piątek, 1 marca 2013


Rozdział 15.


Ku naszemu zdziwieniu,światło w salonie było zapalone.Ja weszłam pierwsza.
H: Ci idioci jeszcze nie wyszli?-mówił z przedpokoju.
M.:Wyszli.A Ty,chyba masz gościa.
                                                                                *
H:-Co?-i wszedł do pokoju.
Ja przyglądałam się dziewczynie,która musiała tu już dosyć długo czekać.Nie była zbytnio zadowolona,szczególnie kiedy mnie zobaczyła.Była całkiem ładna,ale moim zdaniem za dużo makijażu xD I,mimo ładnej buzi miała w sobie coś co mnie od niej odpychało.Wydawało mi się,że już ją gdzieś widziałam.Zaraz skojarzyłam,że to ta "kuzynka",o której mówił Louis.Przeszedł mnie zimny,nieprzyjemny dreszcz.Teraz odpychała mnie jeszcze bardziej.Chciałam stamtąd wybiec,ale nie mogłam się ruszyć.Patrzyłam,to na nią to na Harry'ego.Obserwowałam ich zachowanie.Harry stał się nerwowy,niespokojny. W końcu powiedział - Cześć Em.Co tu robisz ?
-Czekam na ciebie.Aa,co ona tu robi?-wskazała na mnie
-Ja?Właśnie wychodzę.
-Taa,właśnie wychodziła..-spojrzałam na niego z wyrzutem.
-Dziwne,wydawało mi się,że przed chwilą weszliście.Może Twoja przyjaciółka chce nam dotrzymać towarzystwa?
Wkurzała mnie,bo cały czas pytała o coś mnie,a kierowała to do Harry'ego,jakbym nie umiała mówić.
H.:Jak chcesz to możesz zostać.
On denerwował mnie jeszcze bardziej.Postanowiłam,że zrobię im na złość i zostanę.
-W sumie,to nie chce mi się siedzieć samej w domu.Chętnie zostanę,jeśli tak chcecie.
Dziewczyna trochę się zdziwiła,była pewna ,że sobie pójdę.
E.:-Harry..?!
H.:-No co?Sama chciałaś,żeby została-powiedział lekko zirytowany,a ja uśmiechnęłam się do niej triumfalnie.
E.:-I co będziemy robić?
M:-Srać i drobić-powiedziałam pod nosem
E:-Huh?
H.:-Em,możemy pogadać?
E.:-Słucham?
H.:-Na osobności.
E.:-Przecież to twoja przyjaciółka,przyjaciele nie powinni mieć przed sobą tajemnic.Hmm...chciałeś ze mną porozmawiać,o naszym wyjeździe?Tylko Ty i ja,długo na to czekałam.
Zrobiło mi się słabo na samą myśl o tym,jednak przysłuchiwałam się dalej ich konwersacji.
H.:-No cóż,skoro chcesz...Taak,chciałem porozmawiać o naszym wyjeździe..*powstrzymywałam łzy*
Niestety nie mogę z Tobą tam jechać.
E.:-Co kurwa?! Dlaczego?!
H.:-Właśnie dlatego,jaka jesteś.Nie wytrzymałbym z Tobą sam na sam 4 dni..sorry.
Dziewczynę zamurowało.W końcu wycedziła:- Ahaa..Jedziesz tam z tą szmatą?!-miałam ochotę się na nią rzucić,ale Harry zrobił to za mnie.Złapał ją mocno za nadgarstek i ciągnął w stronę drzwi.Zostałam sama w pomieszczeniu.Słyszałam tylko jak mówił :NIE. NAZYWAJ. JEJ. TAK. ROZUMIESZ?!-Czyli co?! z nami koniec? -No raczej. Potem tylko trzasnęły drzwi.
Słyszałam wolne kroki Harry'ego.Zatrzymał się dopiero kiedy stał na przeciwko mnie.Mój wzrok utkwił na końcach swoich butów.Poczułam,jak odgarnia kosmyk moich włosów.
-I'm so sorry...Dobijał mnie smutek w Jego głosie.Chwycił delikatnie mój podbródek,tak że teraz patrzyłam w Jego piękne,zielone oczy.
-Nie chciałem,żeby to tak wyszło..
-Ale wyszło.
-Wybaczysz?
-Po co?Po co to wszystko,hm?Masz dziewczynę..
-Miałem-podkreślił.
-Tak miałeś,to dlaczego się spotykałeś ze mną?!
-Ale ..z nią to nie było tak na serio...pojawiła się tak nagle...wszystko zniszczyła.
-A ja ? Ja jestem na serio?
-...
-To ONA powinna zostawić CIEBIE.Sam nie wiesz czego chcesz.Nienawidzę Cię. *łza spłynęła mi po policzku*
Od razu pożałowałam tych słów,Harry spojrzał mi głęboko w oczy,w Jego też pojawiły się łzy.
Postanowiłam się poprawić..:- Tak bardzo Cię kocham,że aż nienawidzę.-powiedziałam,niemalże niedosłyszalnie.
Ujął moją twarz w swoje dłonie. -Jeszcze raz : przepraszam..i..też cię kocham. Pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.

Po tym co się stało nie byliśmy zbyt rozmowni,miałam ochotę wrócić do domu,zostawić go samego,żeby wszystko przemyślał itp.,ale gdy tylko zaczynałam ten temat Harry od razu mi przerywał i w ogóle nie chciał o tym słyszeć.W końcu włączyliśmy jakiś film.Loczek usiadł na kanapie,a ja położyłam się głową na jego kolanach.W połowie seansu zdałam sobie sprawę,że nie mam pojęcia o co w nim chodzi...Cały czas myślałam o wszystkim co się dziś wydarzyło,i o tym jak niezręcznie nam się po wizycie Emmy rozmawia...Miałam nadzieję,że jutro będzie lepiej.Walczyłam z opadającymi powiekami,ale niestety przegrałam i odleciałam w krainę snu.

   *Oczami Klary*

Po kinie wróciłam razem z Louisem do naszego (mojego i Magdy) mieszkania.
L.:-Co powiesz,żebyśmy odwiedzili moją rodzinkę w Doncaster?
-Serio?...Byłoby super! Ale...Czy oni na pewno chcieliby mnie poznać?
-Jaja sobie robisz?Za każdym razem,gdy rozmawiam z mamą,schodzi na Twój temat...Nie może się doczekać kiedy przyjedziemy.
-A co jak mnie nie polubią?;O
-Nie przejmuj się mała,to Tomlinsonowie...Ja Cię pokochałem,a oni mają Cie nie polubić?-przyciągnął mnie do siebie.
-Skoro tak twierdzisz...-spojrzałam w Jego niebieskie oczy i się rozpłynęłam. Otrząsnęłam się dopiero,kiedy musiałam odwzajemnić pocałunek. Smak Jego ust...to z jaką namiętnością mnie całował...nigdy nie czułam się lepiej (noo,może równie dobrze podczas stosunku z nim...xD) i bezpieczniej.
Oderwałam się od niego:
-A właśnie!Miałeś porozmawiać z Harrym...?
-Aaa,no tak..
-Louis! Obiecałeś..
-Tak,wiem.Zrobię to ,jak tylko będę miał okazję,ok?
 -Dobra,ale sprężaj dupę.
-Chciałaś powiedzieć : sprężaj te jędrne,obfite,umięśnione,moje ulubione pośladki?^.^
-Chciałbyś... Moja ręka zaczęła zjeżdżać w dół,ku dupci Lou. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
-No co?Muszę sprawdzić czy rzeczywiście są jędrne.-wystawiłam mu język.
-Może chodźmy do sypialni.Wiesz,ja też muszę sprawdzić Twoje ciałko.-puścił mi oczko.
Nim się obejrzałam byłam w ramionach Louisa.Zaniósł mnie na górę,rzucił na łóżko.
-Pan Marchewka już się niecierpliwi-powiedział,na co ja wybuchnęłam śmiechem.
Zaczęliśmy się namiętnie całować.Louis ściągnął ze mnie bluzkę ale nie mógł sobie dać rady ze stanikiem.
-Kurwa,kto wymyślił takie zapięcia?!
-Ugh *odpięłam* wierz mi,to nie jest aż takie trudne..
-Muszę zacząć częściej ćwiczyć..trening czyni mistrza - znowu się do mnie przyssał,pieszcząc przy tym moje piersi.Za chwilę zaczął całować mnie po szyi,brzuchu,schodził coraz niżej.Gdy doszedł do majtek,wziął materiał w zęby i zaczął powoli,delikatnie je zsuwać przy czym dotykał językiem mojego ciała.Robił to specjalnie,a ja już nie mogłam wytrzymać.
-Louis!Przestań!- postanowiłam się odegrać.Teraz to ja górowałam.Moja noga była między jego dwoma.Zaczęliśmy całować się z języczkiem,przy każdym pocałunku przysuwałam się tak,że noja noga coraz mocniej ocierała o jego 'przyjaciela'.
-Kla...ra...Dosyć tego
Znowu zamieniliśmy się miejscami,byłam cała mokra.Najpierw zaczął delikatnie wsuwać swego członka w moją pochwę ,jednak po chwili robił to szybciej i mocniej.Za chwilę obydwoje doszliśmy.
-Z dnia na dzień jesteś coraz lepsza :D
-Dzię...słucham?!To znaczy że jeszcze niedawno nie byłam taka dobra?!
-Em...yy...nooo...bo teen...
-W takim razie,koniec tego.
-Co?
-Będziesz musiał radzić sobie sam,skoro ja to robię niewystarczająco dobrze
Złapał mnie w pasie,przyciągnął i szepnął mi do ucha,przygryzając je przy tym -Jesteś słodka kiedy się denerwujesz *chciałam się wyrwać* - Przecież wiesz,że jesteś najlepsza. Zaczął całować mnie po szyi.Uwielbiałam,gdy to robił,więc mu się poddałam.

*Oczami Magdy*
Gdy się obudziłam Harry'ego nie było.Wołałam go,ale dom był pusty.Poszłam do łazienki,odświeżyłam się.Następnie udałam się do kuchni,bo byłam strasznie głodna.W tej chwili drzwi wejściowe otworzyły się.Harry wszedł z siatkami z Tesco.Na Jego widok zaczęłam się śmiać.
-Niosę śniadanie,bejb :D *odłożył zakupy*
-Jak dobrze,kochany jesteś...Już nic nie macie w lodówce.
-Przepraszam,myślałem,że wrócę nim się obudzisz.Ale fanki mnie zatrzymały...
-To nic,dobrze,że z nimi zostałeś.Zasługują na to.
-Ale Ty nie zasługujesz na to,żeby siedzieć tu sama
-Idiota.-uśmiechnęłam się i złożyłam lekki pocałunek na Jego ustach.Zrobiliśmy razem coś do jedzenia,siedliśmy przy stole.Zapanowała głucha cisza,ale jakoś wcale mi nie przeszkadzała.W końcu Harry zaczął: ....
             
                                                                  ***


Harry,gdy usłyszał,że Magda go nienawidzi:


Harry i Magda :



Lou i Klara XD :



 


I co myślicie? Przepraszam,że tak długo nie dodaję ,staram się jak mogę.Przpraszam też za wszystkie błędy itp. Dziękuję,że jeszcze odwiedzacie tego bloga,Kocham Was <3

środa, 6 lutego 2013

Rozdział 14.

Nie minęło 5 sekund,już leżał obok. Powiedzieliśmy sobie dobranoc i zasnęliśmy wtuleni w siebie

                                                                           *

Obudziłam się wtulona w Hazzę.Na Jego widok i ciepło,które od niego biło od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy.Postanowiłam wstać i się ubrać,ale nie mogłam wyswobodzić się z Jego żelaznego uścisku.Poczułam,że przysuwa mnie jeszcze bliżej siebie.
-Gdzie idziesz - wymamrotał,mając cały czas zamknięte oczy.
-Ym,ubrać się?
-Po co,jest wcześnie.
-W pół do 12 to dla Ciebie wcześnie?
-Ok,jeżeli Ci tu źle,to idź.
Zdziwiły mnie Jego słowa.Mówiąc to przestał mnie obejmować i odwrócił się tyłem.Niby nic wielkiego,ale jednak zabolało.Zrobiło mi się go strasznie żal,ale przypomniałam sobie o sytuacji z pocałunkiem : "Nie odwzajemniłabyś tego,gdybyś mnie nie lubiła ;)" Oo nie,nie dam się wrobić po raz drugi.Niechętnie się podniosłam.Harry złapał mnie za rękę.Spojrzałam na niego,a on -Żartowałem...Naprawdę idziesz?
-Jak widać.
-Proszę zostań...wygodnie się z Tobą śpi.-zrobił minę zbitego psiaka.Zaśmiałam się pod nosem.
-Ok.10 minut.
-20?
-15
-Ok.-.-
Położyłam się z powrotem koło Harolda,a on znowu wtulił się we mnie.Poczułam przyjemny dreszcz,zawsze taki miałam,gdy się zbliżał.Jednak po chwili oparł się na łokciu,odgarnął mi włosy ,które "spadły" na policzek i wpatrywał się we mnie.
-O co Ci chodzi?
-O nic.
-Przestań,to krępujące,gdy się tak gapisz.
-Czemu?Jesteś taka śliczna...
Poczułam jak oblewam się rumieńcem.Harry niewątpliwie to zauważył,bo szeroko się uśmiechnął i przejechał delikatnie dłonią po moim policzku.
Po jakimś czasie w końcu wstaliśmy.
-Pewnie chcesz się odświeżyć.Tu masz ręczniki.Ja pójdę do łazienki na dół.
-Ok,dzięki.
Harry wyszedł a ja poszłam do łazienki.Zdjęłam z siebie Jego bluzkę.Byłam w samej bieliźnie,kiedy przypomniało mi się,że jednak nie wzięłam ręcznika -.- Podeszłam do półki,na której Hazz go zostawił.Poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach.Skoczyłam jak poparzona.
-Co ty tu do cholery robisz?!
-Em,zapomniałem *rozejrzał się po pokoju* ...wziąć ręcznika ;)
-Ale z ciebie zbok!Przyglądałeś mi się odkąd wyszłam z łazienki -.-
-He hee,no.
-Idioto!...Weź zamknij oczy!-bardzo się na niego wkurzyłam.
-Co?Przecież nie jesteś nago.
-Yhh...Niee,ja z Tobą nie wytrzymam. ZAMKNIJ , KURWA...
W tym momencie Harry wpił się w moje usta.Na początku chciałam mu się wyrwać,ale mocno złapał mnie za nadgarstki i "przykuł" do ściany.Wtedy przestałam napierać,a zaczęłam rozkoszować się namiętnym pocałunkiem.Jego ręka znów pojawiła się na moim biodrze,zaś drugą przesuwał w górę ku piersiom. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Uwaga,wchodzę!-rozległ się głos Zayna.
Oderwaliśmy się niechętnie od siebie ,a ja podniosłam ręcznik i szybko się nim okryłam.Zayn spojrzał to na jedno ,to na drugie,zrobił dziwną minę i zaczął: -Nie chcę wam przeszkadzać,ale...
-Ale przeszkadzasz!-krzyknął Harry,na co ja szturchnęłam bo w bok.
-Alee..-kontynuował Zayn  - Nie wiesz,gdzie jest lusterko?
-CO?!Przecież na dole w łazience mamy lustro!
-No tak,ale wiesz,to MOJE ,małe..?
-Skąd ja mam kurwa wiedzieć,gdzie jest twoje pieprzone lusterko ?!
-Harry!-skarciłam go wzrokiem.
Z.:-Dobra już,dobra.Idę.
-No ja mam nadzieję.-posłał mu piorunujące spojrzenie
-Masz go później przeprosić!-powiedziałam,gdy tylko Zayn opuścił pokój.
-Że co?!To on nas powinien przeprosić za to,że nam przeszkodził
-Nie przesadzaj.Idę się w końcu umyć.
-Świetnie.
Nigdy nie widziałam go tak wkurzonego.Podeszłam do niego.
-Kochanie,nie złość się tak.
Spojrzał mi głęboko w oczy i znowu zaczął całować.Tym razem się oderwałam.
-Przykro mi,miałeś już swoją chwilę ;P
-Yhh,ale ty jesteś uparta...
-Też Cię lubię-cmoknęłam go w policzek.-Co dzisiaj robisz?
-Mamy próbę do trasy.Ale wieczorem, jestem do Twojej  dyspozycji-mrugnął do mnie.
-Ja idę dzisiaj z Klarą do kina,o 18.
-Aha..ile trwa seans?
-Dwie godziny.
-To będę czekał na Ciebie pod kinem,o 20.
-A Klara?
-Odwiozę ją do domu,albo Louis po nią przyjedzie.
-Ok.
W końcu wzięłam prysznic.Nie miałam jak się umalować,no trudno.Zeszłam na dół.
Natknęłam się na Nialla.
-Hej śliczna,w jadalni czeka na Ciebie jedzonko.Mieliśmy zjeść wszyscy razem,ale nie mogłem się powstrzymać...Wybaczysz?
-Haha,jasne.
Skierowałam się do pomieszczenia,o którym powiedział mi Niall.Na stole czekały na mnie naleśniki.Nie dziwiłam się blondaskowi...zapach był cudowny.Gdy tylko Harry mnie zobaczył ukazały się jego śliczne dołeczki,które tak kochałam.
-No nareszcie,siadaj,bo ci zaraz wystygnie.
Spróbowałam,i muszę stwierdzić,że dawno nie jadłam takich pysznych naleśników ;O
-No i co?Smakuje ci? -spytał Harry
-Szczerze?Wyśmienite Haroldzie *.*
Podszedł do mnie,nachylił się i szepnął mi do ucha : -Mogę zostać Twoim osobistym kucharzem,jeśli chcesz ;)
-Hm,ciekawa propozycja...pomyślę nad tym. Zjadłam,pożegnałam się z chłopakami i wróciłam do domu.Harry chciał mnie odprowadzić,ale stanowczo odmówiłam,bo mógłby się spóźnić na próbę.
Gdy byłam już pod domem,Louis akurat wychodził,chwilę pogadaliśmy.Bardzo go lubiłam,miał wieelkie poczucie humoru,czasem aż ZA wielkie,ale też mnie strasznie denerwował,miał niewyparzony język,wtrącał się w nie swoje sprawy..nie wiem czy mogłabym wytrzymać z nim na dłuższą metę,ale widocznie Klarze taki typ odpowiada...Gdy weszłam do środka Klara krzątała się po domu,wybierając w co się ubrać. Przywitałyśmy się,poopowiadałyśmy sobie jak spędziłyśmy ten czas z chłopakami.Nie wiem,czemu ale nie była jakoś zachwycona moimi relacjami dotyczącymi Hazzy..
-Co się stało?Ostatnio jak tylko zacznę mówić o Harrym,zachowujesz się jakoś dziwnie..?
-Sama nie wiem...Od początku za nim nie przepadałam..Jakoś tak mu nie ufam,myślę,że powinnaś zachować dystans...
-Weź mnie nie strasz...U Kacpra też ci coś nie pasowało i miałaś rację.Mam nadzieję,że tym razem się mylisz.
-Też mam taką nadzieję.
Zaczęłyśmy się malować.Jak zwykle nie wiedziałam w co się ubrać.W końcu jednak,wspólnie z Klarą wybrałyśmy ,ja TO a Klara TO . Wsiadłyśmy w taksówkę,która dowiozła nas na miejsce.Byłyśmy na komedii romantycznej..cóż się dziwić,przecież Klara wybierała xD Gdy wyszłyśmy nasi przystojniacy już na nas czekali.Klara pojechała z Lou.A ja wsiadłam do samochodu Hazzy.
-I jak po filmie?
-Zarąbistyy,musimy go kiedyś razem obejrzeć :D
-Z Tobą,cokolwiek babe :*
-A jak po próbie?
-Jak zawsze,więcej śmiechu niż ciężkiej pracy,no ale cóż..taka jest już nasz piątka ;p
-Chłopaki w domu?
-Niee,nareszcie nikt nam nie będzie przeszkadzał ;)
Trochę się zmieszałam...Wiedziałam o czym Harry myśli w tej swojej łepetynce XD A jaa,sama nie wiem czy jestem na to gotowa.Przez resztę drogi układałam sobie w myśli ,jak mu to powiem.
Ku naszemu zdziwieniu,światło w salonie było zapalone.Ja weszłam pierwsza.
H: Ci idioci jeszcze nie wyszli?-mówił z przedpokoju.
M.:Wyszli.A Ty,chyba masz gościa.


                                                                             *


Harry i Magda:


 Zayn:
Wkurzony Harry XD :



Magda i Klara:


I co o tym sądzicie?..Jesteście ciekawi kto jest tym 'gościem'?Domyślacie się? ..Prooszę,zostawiajcie komentarze + dodawajcie się do obserwatorów bloga,to dla mnie Bardzo ważne .:)
Aaaa,no i BAARDZO dziękuję za ponad 7,000 wyświetleń *__* Kocham Was <3

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 13.


Martwię się trochę o Magdę,ale mam nadzieję,że rozmowa Louisa z Harrym poskutkuje. Jeśli nie,to sama z nim pogadam.Nie pozwolę,żeby jakiś chłopak ranił moją przyjaciółkę. Magda wypiera się jak może tego co do niego czuje,ale ja i tak wiem swoje. Widzę to po niej . Ona go kocha. Powiedziałam Lou,żeby chwilę zaczekał,a sama poszłam do niej do pokoju.
-Hej.Mogę na chwilę?
-Jasne.
-Wszystko w porządku?
-Jasne.
-Ile jeszcze razy powtórzysz "jasne"? -.-
-Jasne. - zaczęła się śmiać a ja rzuciłam w nią poduszką.
-Magda, mam wyrzuty sumienia,że Cię tak zaniedbuje.
-Spoko. Przyzwyczaiłam się do samotności.
-Przepraszam...
-Hah,przecież żartuję.W Polsce znowu będziemy spędzać więcej czasu razem...Teraz masz nacieszyć się Louisem,rozumiesz?
-Dziękuję,kochana jesteś.-przytuliłam ją i pocałowałam w policzek. -Ale,w sobotę i tak idziesz ze mną do kina,ok?
-Ookej.A teraz idziesz gdzieś z Lou?
-Um..możesz się zabać z nami,chyba pójdziemy na London Eye.Bardzo bym chciała zobaczyć te widoki *.* To co,jedziesz?
-Niee,nie będę wam przeszkadzać.
-Oj przestań.
-Niee,będziecie czuć się niekomfortowo w mojej obecności...Zresztą , Harry coś wspominał,że chyba wpadnie.
-Aa,ok. Jak chcesz. Wiesz...może nie powinnaś się tak angażować ...
-Słucham? Czy ja się angażuję?..Po prostu się spotykamy ,przyjaźnimy...Ja tylko czekam na rozwój wydarzeń...któy może nie nastąpić ;)
-Tsaa..przyjaźnicie..
-O co ci chodzi? Coś się stało?Jeszcze nie dawno mówiłaś coś całkiem innego..?
-Nie..nic się nie stało..po prostu się o Ciebie martwię.
-To przestań. Ze mną wszystko w porządku ;) Jakoś dam sobię radę,nie jestem małym dzieckiem.
-Skoro tak ... Dobra,ja lecę. Kocham Cię,pa.
-Pa.
Miałam wyrzuty sumienia ,że nie mówiłam jej całej prawdy ,ale to wszystko mogłoby pogorszyć sprawę...Zresztą Louis mnie o to prosił..Postanowiłam zaczekać,aż wszystko się bardziej wyjaśni.
Zeszłam spowrotem na dół do Lou i wyszliśmy.
                                                                                 *
Niechętnie pościeliłam łóżko,ubrałam się,delikatnie umalowałam i podgarnęłam w domu. Zastanawiałam się co mogę porobić,dokąd pójść gdyby Harry się rozmyślił i jednak nie przyszedł.Chociaż ne lubiłam chodzić sama po mieście,czy zwiedzać. Czułam się wtedy jak idiotka.Takie chodzące Forever Alone. Ale trudno,nie przyjechałam tu po to ,żeby siedzieć w domu,więc jeżeli Klara cały czas będzie spędzać z Lou,co całkowicie rozumiem i nie mam jej tego za złe, a Harry będzie miał mnie w dupie, wędrówkę po Londynie rozpocznę sama. Dni mijają bardzo szybko ,a ja byłam tylko w paru miejscach. Niedługo trzeba będzie wracać do Polski...Yh,nie chciałam o tym myśleć. Biedna Klara...ciekawe co postanowią razem z Louisem.Z tego co widzę,biorą siebie całkiem na poważnie i są ze sobą szczęśliwi...Rozmyślanie pzerwał mi dwonek do drzwi. Harry- pomyślałam. No cóż, nie myliłam się.
-Heeej babe :D
-Cześć,wchodź.
Daliśmy sobie całusa w policzek.
-Co Ty taka oschła?
-Jaa?Wydaje Ci się.
Byłam ciekawa czy wspomnie coś o wczorajszej aferze w mediach.Czy będzie się starał wytłumaczyć albo coś...Jednak nie zapowiadało się na to.W sumie to z jakiej racji on ma mi się tłumaczyć ?! Moje myśli biły się,jedna z drugą.
-To może gdzieś się przejdziemy?
-Huh? ...Jasne ,możemy gdzieś iść,jeśli chcesz.-odpowiedziałam
-Jeśli wolisz zostać w domu,to ok.
-Niee,chodźmy.Tylko zaczekasz chwilę? Pójdę się przebrać.
-Jak chcesz to mogę Ci pomóc ;)
-Nie dzięki,myślę że dam sobie radę Panie ZboczonyStyles :)
-Ja zboczony?!Jaja sobie robisz? Ja Ci chciałem tylko pomóc ;P
-Mhm,tak tak.
Szybko przebrałam się w TO , poprawiłam makijaż i zaraz byłam na dole.Zastałam Styles'a oglądającego nasze zdjęcia,które wystawiłyśmy na półkę.
-Niech zgadnę,to Twoi rodzice,a to Klary?-wskazał dwa zdjęcia
-Taak,skąd wiesz?
-Jesteście strasznie do nich podobne :) ..Śliczne,po mamusiach ;)
-Znowu zaczynasz? -.-"
-No co? Chciałem być miły.
-Dobrze,dziękuję. Możemy już iść?
-Jasne. Co powiesz na to ,aby trochę pozwiedzać Londyn?
Zaczęłam się śmiać.
-No co? Nie chcesz?Myślałem,że..
-Hah,nie o to chodzi. Tylko po prostu właśnie sobie o tym dzisiaj myślałam,że przydałoby się wyskoczyć tu i ówdzie XD
-Hmm,czytam Ci w myślach.

*4 godziny później*

Po oprowadzance Harry'ego byłam wykończona,ale też wdzięczna Harry'emu że tyle mi pokazał. Na koniec zabrał mnie też na 'przejażdżkę' London Eye ..Byłam ciekawa czy spotkamy Lou i Klarę,ale musieli być tak wcześniej.Widoki były niesamowite,ale trochę się bałam,ponieważ miałam lęk wysokości. Harry to zauważył i cały czas trzymał mnie za rękę. Następnie poszliśmy na lody,ten zboczeniec miał znowu skojarzenia.Nie mogłam zjeść spokojnie -.-" .Potem zaproponował mi nocleg u siebie.
-Daj spokój,chyba nie chcesz być znowu całą noc sama w domu..
-Ale może Klara wróciła
-Wierzysz to?Pewnie szlajają się gdzieś z Louisem...Albo faktycznie są u was w domu...alee..chyba nie chcesz im przeszkadzać..?-poruszył śmiesznie brwiami.
-Masz dar przekonywania,wiesz?
-No wiem,jestem mistrzem :D
- -.- ...
Miałam szczęście,tym razem cała reszta 1D była w domu,Harry zapoznał mnie z nimi po kolei. Byli na prawdę zabawni i mili. Żarłostwo Nialla okazało się prawdziwe, cały czas podstawiał mi coś do jedzenia, sam jadł za pięciu.Liam cały czas ich uspokajał ,chociaż sam też się  dużo wygłupiał. Wydawało mi się ,że mnie polubili..W każdym razie ja ich baardzo. Obejrzeliśmy wspólnie jakąś komedie i każdy rozchodził się do swoich pokoi.
-Chodź,pokażę Ci,gdzie będziesz spać.-powiedział Harry
-Okeej.
Poszłam za nim na górę.
-Um,ale to jest Twój pokój. ?
-Noo ,chyba nie myślisz,że dam ci spać na niewygodnej kanapie.Sam też nie będę..więc ,czuj się jak u siebie.-puścił mi oczko.
-Nieźle to sobie zaplanowałeś.. *wyszczerzył się* Mogę wziąć prysznic?
-Jasne ,tam jest łazienka ,tylko czekaj ,dam ci moją bluzkę jako pidżamę.
Wzięłam prysznic,zmyłam makijaż i założyłam jego bluzkę która sięgała mi prawie do kolan.
Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam,że Hazza rozłożył sobie kołdrę na ziemi.
-Ślicznie wyglądasz..
-Hah,dzięki...Ale i tak cię nie wpuszczę do łóżka ;) Zrobił zrezygnowaną minę.
-o! ale za spędzony dzień to byś mi mogła podziękować.. -wskazał palcem na swój policzek.
-Dziękuję. Chciałam go już pocałować w policzek,gdy on nagle prekręcił swoją głowę tak,iż pocałunek był w usta.
-Ależ nie ma sprawy :D
-Idiota!
Obydwoje się położyliśmy ..ale ja nie mogłam zasnąc..
-Harry...śpisz?
-Nie ...co jest?
-Jak chcesz ,to połóż się koło mnie.
Nie minęło 5 sekund,już leżał obok. Powiedzieliśmy sobie dobranoc i zasnęliśmy wtuleni w siebie.

                                                                      *
 Magda i Klara:

Widok z London Eye:




Magda,gdy chciała pocałować Hazzę :




I jak Wam się podobało? Mam nadzieję,że nie było aż tak źle :) Miałam dodać już wczoraj ,no ale niestety..-.- Dziękuję Wam za aż 6 komentarzy! ;O Tego się nie spodziewałam <3 Bardzo bym chciała,żebyście częściej je po sobie zostawiały ;) XD Kocham Was <3


wtorek, 22 stycznia 2013

Rozdział 12.

"Tą niezręczną dla mnie ciszę przerwał jego telefon..."

-No...em...dobra,to zaraz będę.- powiedział do telefonu i się rozłączył.
Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
-Przepraszam Cię ,ale muszę jechać. Mama dzwoniła...
-Ale coś się stało?
-Niee,nic takiego.Wpaść jutro?
-Jak chcesz. - Uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek. - To do jutra.
I zostałam sama. Dziwnie się czułam,miałam nadzieję ,że jednak zostanie. Postanowiłam pogadać z rodzicami.Włączyłam laptopa i Skypa. Rozmawiałam z nimi chyba ze 2 godziny! Dobrze mi to zrobiło,chociaż poczułam,że tęsknię za nimi. Zmęczona,wzięłam prysznic i szybko zasnęłam.
Obudziłam się wcześnie,Klary jeszcze nie było.Włączyłam twittera i jakiś portal plotkarski.
Zaciekawił mnie nagłówek "Harry Styles ma nową dziewczynę?A może dziewczyny?!" WTF?!co oni znowu wymyślili- pomyślałam.Gdy weszłam w ten post przeraziłam się.Zobaczyłam tam swoje,co prawda niewyraźne,ale nadal moje zdjęcie.Oraz zdjęcie tej okolicy,w której tymczasowo mieszkamy z Klarą. Niżej widać było Harry'ego pod innym mieszkaniem,w drzwiach dziewczyna,która się dosłownie na niego rzuciła. Podpisane było,że wyszedł ode mnie a potem pojechał do niej i wyszedł nad ranem+ że musiało być ostro+że leci na 2 fronty,albo kto wie ,może na więcej" Miałam łzy w oczach.Co on w ogóle robi?Całuje mnie,a potem jedzie do jakiejś dziewczyny.Niby nie jesteśmy razem,no ale ,po co to wszystko.W dodatku mnie okłamał,że jedzie do mamy -.- i w ogóle co to za dziewczyna?!Yhh,kipiało we mnie ze złości i z zazdrości.Ale w sumie czego się dziwić?Mnie zawsze coś takiego spotyka.Modliłam się,żeby Klara zaraz przyszła. Potrzebna mi była rozmowa.Na szczęście nie musiałam długo czekać.Zaraz zapukała do pokoju.Siedziałam na łóżku z łzami w oczach.Jednak Klara nie była sama.Za nią do pokoju wparował Louis.Byłam zła,że tu wszedł.Nie chciałam,żeby widział mnie w takim stanie.
K.:-He...co się stało?
M.:-Nic.przed chwilą wstałam.-wymusiłam uśmiech.
Louis podszedł do laptopa.
M.: -Eej!Co się tak tam gapisz?! - Klara skarciła mnie wzrokiem.
L.:-Oho,tego idiotę przyłapali...ciężko będzie mu z tego wyjść... i Tobie też może być...ale nie martw się,ta dziewczyna to jego kuzynka ;)
M.: - Kuzynka?...Czemu mówisz,że to mi ma być ciężko?A Klara? Jest w takiej samej sytuacji.
L.:-Noo,niby tak,ale jednak ja to ja...A Harry jest bardziej nieogarnięty.
M.:-Tak,jasne. Teraz zganiaj wszystko na niego -.-
K.: - Uuu,ktoś tu jest zazdrosny o swojego chłopaka :D
M.:- Po 1. to nie jest mój chłopak. Po 2. i kto to mówi ?!
L.: -Dobra,przestańcie...A,i to na prawdę jest jego kuzynka,nie musisz się przejmować.
M.: - Dziękuję. A teraz...um,moglibyście zostawić mnie samą?
L,K: -Jasne.

*Oczami Klary*

Gdy wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół, Lou zaczął:
-Klara...muszę Ci coś powiedzieć. Na te słowa przeszedł mnie dreszcz. Wiedziałam ,że nie zwiastują niczego dobrego.
-Co takiego..?-powiedziałam niepewnie
-Bo wiesz...ta "kuzynka" Harry'ego ,tak na prawdę wcale nią nie jest.
-Coo?! - krzyknęłam.
-Ciiszeej!
-Dobra,dobra..ale..to w takim razie kto to?
-No właśnie. Dobre pytanie.
-Ale...myślisz,że on z nią kręci?
-Nie mam pojęcia.Bardzo możliwe.
-Yhh,biedna Magda.Znowu trafiła na dupka.-powiedziałam,po czym ugryzłam się w język. -Przepraszam,to twój przyjaciel...
-Hah,ale co do tej kwestii się zgadzam . Co za kretyn..przecież widziałem,że Magda mu się spodobała.W domu cały czas o niej mówi...Tylko proszę Cię,na razie o niczym jej nie mów,ok?
-Dobra,ale proszę,porozmawiasz z nim? Nie chcę ,żeby Madzia cierpiała. Znowu.

-Nie martw się.Cokolwiek się stanie,ona da radę. Ma przecież wspaniałą przyjaciółkę.-uśmiechnął się i spojrzał mi głęboko w oczy. Jego były niesamowite.Mogłam wpatrywać się w nie godzinami. Nie myślałam wtedy o niczym innym. Nasze twarze zaczęły się przybliżać. Pocałowaliśmy się,najpierw delikatnie,ale zaraz przerodziło się to w namiętny pocałunek. Kochałam smak Jego ust, zapach Jego perfum. Przerażała mnie myśl,że niedługo będę musiała wrócić do Polski. Na razie jednak starałam się cieszyć chwilą i nie zaprzątać tym głowy.


                                                                              *

Harry :





Magda :

Klara i Louis : 



No i jak Wam się podoba? Mam nadzieję,że ostatecznie może być xD ...Zastosuję mały szantaż ...mianowicie ,chciałabym pod tym rozdziałem chociaż 4 komentarze ..:P Uda Wam się to zrobić? Mam nadzieję..dopiero wtedy pojawi się nowy rozdział. Przepraszam ,ale chcę wiedzieć czy mam dla kogo pisać..Kocham Was :) xx

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Liebster Award !

A więc,dostałam nominację od :  http://onedirectionimaginyyy.blogspot.com


1.Twój ulubieniec z 1D ? :) 
 

Harry i Niall <3 

2. Ulubiona piosenka ?

 

Little Things,Rock Me ...ale zależy od humoru xd

 

3. Ulubiony film?

 

LOL, wszystkie cz. Zmierzchu, Zakochana Złośnica,Igrzyska Śmierci

 

4.   Jakie jest twoje największe marzenie związane z 1D ?Jakie jest twoje największe marzenie związane z 1D ?

 

Przytulić się do nich i podziękować..powiedzieć jak bardzo ich kocham . ..albo ożenić ,ale to nierealne ..hmm albo chociaż zaprzyjaźnić z nimi <3 xd

 

5. Ulubione miasto  ? < na świecie >

 

Londyn <3 - co z tego,że nigdy nie byłam ? XD

 


6. Ile masz lat ? 

 

16.

 

7. Ulubione zwierzę ?

 

Psy i konie . 

 

 8. Widziałaś kiedyś 1D na żywo ? ^^

 

:O Niee :< ale kiedyś zobaczę XD

 

 9. Do kogo chciałabyś żeby twój chłopak był chociaż trochę podobny ? < z wyglądu lub charakteru >

 

Żeby miał coś z chłopców z 1D , z każdego po trochu ...haha ,marzeeeniee <3 

 

 10. Wolisz czytać dłuższe opowiadania czy krótkie imagine ?  

 

To i to jest fajne jak ktoś ciekawie pisze :d

 

 11.  Jesteś tylko #Directioner ? Jeśli nie to kim jeszcze ? ;)

 

 #Directioner  . 

 

 


Btw. Happy New Year!i w ogóle udanej imprezy ,mam nadzieje że spędzacie ten wieczór lepiej niż ja :)

 

piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 11.


Przed moimi oczyma stał ...

Louis. - Co ty tu robisz? -byłam bardzo zaskoczona.
-Klara,chciałem Cię przeprosić. Miałaś dowiedzieć się o wszystkim w inny sposób... *Przeniósł wzrok na Magdę*
M.: Eee,to ja Was zostawię samych. I wyszła,chyba do salonu słuchać tego wywiadu.
L.: ... Przepraszam. Bałem się,że jak się dowiesz to spanikujesz - bo te wszystkie fanki i w ogóle,i nie będziesz chciała... . Bardzo posmutniał. Łzy napłynęły mi do oczu.Uśmiechnęłam się i przytuliłam go mocno.
-Oczywiście,że będę chciała...-powiedziałam,a on spojrzał mi głęboko w oczy i pocałował namiętnie.Gdy już skończyliśmy,szepnął mi du ucha : "Wiem,że krótko się znamy ,ale..kocham Cię..." ,a ja na to : " Ja też Cię kocham" , jeszcze raz go przytuliłam,a potem kazałam mu lecieć z powrotem do radia .
-Przyjdę po Ciebie później.-powiedział
-OK....Ale Magda..
-Hazza się nią zajmie-przerwał mi i puścił oczko.
Poszłam do Magdy,posłuchać co ciekawego mówią chłopcy.

*Oczami Magdy*

Gdy Klara weszła do salonu uśmiech nie mógł zniknąć z jej twarzy.Nie musiała mi nic opowiadać . Chcąc,nie chcąc słyszałam ich rozmowę, przynajmniej początek,bo potem ściszyli ton głosu .
Prezenter zadał pytanie Hazzie :
-Nadal jesteś singlem?Czy może ktoś już skradł twoje serce?
-Hah..um...nnie,mój stan się nie zmienił.
-Jakoś niepewnie to powiedziałeś...
Nie, naprawdę jestem singlem,nikt nie wpadł mi w oko.
-No dobrze,skoro tak...Niall...
Klara spojrzała na mnie.
-Yyy...Nie chce Cię jeszcze ujawnić..
-Co? Weź daj spokój . Nie ma czego ujawniać. Przecież nie jesteśmy razem
-Ale będziecie .Zobaczysz,to tylko kwestia czasu.
Spojrzałam na nią,śmiesznie potrząsając przecząco głową. Słowa Harrego ściągnęły mnie na ziemię. Miałam już pewność ,że z tego nic nie będzie .
-Ej Madzia,nie przejmuj się.Wszystko się Wam ułoży.
-Niee,nie dogadam się z Tobą -.- - strasznie mnie to denerwowało. Ja jej coś mówię ,a ta znowu swoje -.-
-Dobra,odchodząc od tematu...Masz jakieś plany na dzisiaj?
-W sumie to nie...ale możemy gdzieś iść.o
-Em..wiesz...ja się umówiłam z Lou...
-A. Nie no spoko. Cieszę się,że między wami znowu dobrze.
-Ale nie jesteś zła?
-No coś Ty! Umiem się sobą zająć ;)
-Ok. Jakby co to dzwoń.
*2 godziny później*
-Madziaa...na pewno dobrze w tym wyglądam ?
-Taak. Ile r-azy mnie o to jeszcze zapytasz -.- ?
- Dobra,to ja lecę ...Wydaje mi się,że czegoś zapomniałam. Telefon,kasa,klucze ...hm,chyba wszystko mam.
-No tak. Masz wszystko. Idź już.
-Ale z Ciebie małpa! Pa kocie :D
-Powodzenia- dałam jej całusa w policzek.
Nie minęło 5 minut , gdy dzwonek zadzwonił do drzwi.
- Haha...a jednak. Czego zapomniałaś ? - powiedziałam ,otwierając.
-Zapomniałem w SMSie dodać ,jak bardzo za Tobą tęsknię. - przed moimi oczyma stał Harry. W ogóle się go nie spodziewałam
-Nie wpuścisz mnie ? - powiedział znowu
-Nie.-odparłam,zamykając drzwi. Spojrzał się na mnie zdezorientowany. Oczekiwał innej odpowiedzi.-Haha,wchodź idioto.
- Idioto? skarcił mnie wzrokiem.
-Wisz jaką miałeś minę? - mówiłam nie mogąc przestać się śmiać. Próbował zachować powagę,ale w końcu też do mnie dołączył. Gdy już się uspokoiliśmy zapytałam : Co Cię tu sprowadza? - Musiałem Cię jeszcze dzisiaj zobaczyć ,do jutra bym nie wytrzymał.
-Nie no ,Ty to serio walnięty jesteś. Napijesz sięczegoś?
-Herbatę poproszę . - mrugnął do mnie.
Poszłam do kuchni przygotować napoje. Po drodze zobaczyłam się w lustrze i się przeraziłam. Byłam nieumalowana,włosy spięte byle jak ,ubrana w jakieś dresy. Wstawiłam wodę i szybko poszłam do pokoju się przebrać i chociaż jakoś ogarnąć włosy.
Zeszłam z powrotem na dół do kuchni . Herbaty były już zrobione a Harry oparty o blat czekał na mnie.
-Przebrałaś się specjalnie dla mnie?
-Chciałbyś...ubrudziłam się.
- Ubrudziłaś bluzkę i spodnie. Aha no i włosy?
-Weź się odczep,ok?
-Dobra już,dobra. Słuchałaś wywiadu?
-OMG! Na śmierć o tym zapomniałam!  Uśmiech automatycznie zszedł mu z twarzy. Ale zaraz znowu dię uśmiechnął,żeby nie było. - Nie noo,każdemu może się zdarzyć zapomnieć...
-Haha,słuchałam głuptasie !
-Nie no,zaraz Ci coś zrobię! Podbiegł do mnie i zaczął łaskotać. Próbowałam się bronić ,ale nic z tego. Udało mi się uciec ,a raczej przejść ,zwijając się w pół do salonu.
-Prze...przeee..stań ..
Ale on nie przestawał . Postawiłam krok w tył i straciłam równowagę. Na szczęście upadłam na sofę,a nie na podłogę czy stolik. Na nieszczęście ,Harry poleciał razem ze mną przygniatając mnie tym swoim wielkim cielskiem xD
-OMG,zejdź ze mnie ,zaraz się uduszę. Ile Ty ważysz ?!
Przesunął się bardziej na bok,tak że nasze twarze dzieliły dosłownie 2 cm. Spojrzał mi prosto w oczy i pocałował soczyście w policzek.
-To w ramach przeprosin.
Poczułam,że się delikatnie rumienię.
-Wiesz...skoro już tu razem leżymy...to może... - poruszył śmiesznie brwiami.
- ZBOK!- odsunęłam się od niego. -Idę po tą herbatę...tak w ogóle to dzięki,że zrobiłeś.
Uśmiechnął się tylko i poszedł za mną do kuchni.
-Ale się fajnie złożyło ...
-Yy..?o co ci chodzi?
-No Louis i Klara są razem. My też ...się lubimy =)
-Aa Ty znowu o tym ...Czekaj,czekaj...Kto Ci powiedział,że ja Cię lubię?
Wtedy stało się coś dziwnego...coś czego się nie spodziewałam. Harry podszedł do mnie i mnie pocałował.
-Nie odwzajemniłabyś tego,gdybyś mnie nie lubiła...
Cała się zarumieniłam ,nie wiedziałam co powiedzieć ..W myśli tylko powtarzałam "Idiotka,idiotka.."
Myślałam ,że zaraz on coś dowali ,ale tylko się szeroko uśmiechnął. Tę niezręczną dla mnie ciszę przerwał Jego telefon ...

                                                                             *
Klara i Louis :
Klara i Magda :


Magda i Harry :


Ten jest dosyć długi w ramach rekompensaty ,że tak długo nie dodawałam xd Co myślicie? Podoba Wam się czy za nudny ?  Btw. Jak tam święta? Macie już jakieś plany na Sylwestra? Bo ja nie czuję sięnajlepiej ,ale mam nadzieję że mimo to Sylwestra spędzęz moją BFF <3 :D Trzymajcie się.xx



sobota, 1 grudnia 2012

Rozdział 10.


"W odpowiedzi dostałam sms-a :"

"Nie przejmuj się,to nie Twoja wina, tylko tego idioty,że jej nie powiedział i Ciebie nie uprzedził. Co on sobie myślał?!...A Ty jak się czujesz ...już lepiej?xx"
Chodziło mu oczywiście o Kacpra.
-A tak,dziękuję,nie jest już tak źle :) Powodzenia tam w radiu =)
- Dziękuję :* Trzymaj się...Niedługo się do Ciebie odezwę.xx"
Krótka "rozmowa" z Harrym poprawiła mi trochę humor. Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać o tych wszystkich wydarzeniach,które wydarzyły się w ciągu kilku dni. Na początku myślałam o Kacprze,ale teraz w sumie już nie jestem smutna i nie żałuję tego co się stało. Po prostu mi przykro,że tak postąpił i mnie wykorzystał. Ale może to i lepiej,że stało się to teraz, na początku naszego "związku",gdy dopiero zaczynałam się w to angażować. Im wcześniej tym lepiej się z tym pogodzić. Potem zastanawiałam się co tak na prawdę czuję do Harrego. Zawsze go kochałam,marzyłam o rozmowie z nim,czy chociażby tylko zobaczeniu tego ideału. I pozostałej czwórki ideałów. Harry na żywo wyglądał jeszcze przystojniej i seksowniej , chociaż ciężko to sobie wyobrazić...że można wyglądać jeszcze lepiej. Był bardzo wysoki,ledwo sięgałam mu do ramion ,z moim marnym 160cm. Ale przecież nie tylko o wygląd tu chodzi.Był zabawny,troskliwy, na pewno zboczony,ale mimo ostrożny. Miał w sobie coś co mnie bardzo przyciągało. Mnie i pewnie 8694231 innych dziewczyn. Em...i może też chłopaków? Dobra,mniejsza z tym,ale...czy mogłabym z nim być?Przecież zawsze o tym marzyłam. Teraz miałam jednak jakieś wątpliwości. Może przerażało mnie to,że on jest taki idealny,może wybierać spośród tylu dziewczyn.Tylu pięknych dziewczyn. A ja? Nie mam w sobie nic specjalnego. Śliczna nie jestem ...ba,nawet "ładną" się nazwać nie mogę. On zasługuje na kogoś lepszego...zdecydowanie. A co jakby się ze mną związał,a potem zostawił? Nie przeżyłabym tego kolejny raz. To tak bardzo boli. Zresztą,o czym ja w ogóle myślę. On pewnie nie chce ze mną być. Tylko po co się ze mną zadaje?Pisze do mnie,mówi,że chce się spotkać itp.? Ta cholerna nadzieja ,że może jednak..? Koniec tego. -pomyślałam. Muszę wziąć się w garść i nie myśleć o takich głupotach.Postanowiłam,że wezmę się za porządki. Zaczęłam od swojego pokoju,następnie zeszłam na dół,do salonu,powycierałam kurze,wszędzie pozamiatałam.Została mi jeszcze kuchnia.Najpierw sprzątnęłam ze stołu,potem pomyłam naczynia. Muszę przyznać,że czułam się po tym bardzo zmęczona.Pierwszy raz podczas robienia porządków nie słuchałam 1D..tato zawsze włączałam sobie płytę i śpiewałam razem z chłopakami. Tym razem jednak zrobiłam wyjątek. Nie chciałam na razie myśleć o Harrym. Postanowiłam,że zajrzę do Klary,czy wszystko z nią w porządku. Cały czas nie wychodziła z pokoju.Weszłam do środka,Klara spała. Podeszłam do niej i przykryłam ją kocem. Gdy już wychodziłam,obudziła się.
-Obudziłam Cię...
-ie,zachowywałaś się wyjątkowo cicho- uśmiechnęła się lekko,a ja to odwzajemniłam.
-Długo spałam?Która godzina?
-Pięć po czwartej.
Juuż?Boże,tak długo spałam? :O
-Należało Ci się :) ...Wiesz co...idę na dół zrobić coś do jedzenia.
-Pomogę Ci.
-Co powiesz na spaghetti?
-Mm..ale dawno tego nie jadłam...
-Jeej Magda! Ale tu czysto...Nie musiałaś sprzątać wszystkiego. Wiesz...może ja zrobię obiad? Ty wystarczająco się napracowałaś.
-Haha,bez przesady.Dam radę.
Gdy już siedziałyśmy przy stole,przypomniało mi się o tym ich wywiadzie...Miał być za 5 minut.
-Ym,Klara?
-Tak?
-O 17.00 chłopaki przeprowadzają mini wywiad w radiu. Będziesz słuchać ze mną?
Na chwilę zapanowała cisza,ale Klara w końcu zapytała niepewnie..:
-Lou...Louis też będzie go udzielał?
-Tak,cała piątka.
-Hm,w sumie co mi szkodzi?
Uśmiechnęłam się do niej. -Chcesz o tym pogadać czy coś?
-Wiesz nie wiem co o tym myśleć...
-Rzeczywiście, głupio zrobił,że Ci nie powiedział..ale popatrz na to z innej strony.Może po prostu chciał się poczuć chociaż przez chwilę tak jak kiedyś..."wolny", i dzięki Tobie to się stało,mógł być sobą.
-Może masz rację-powiedziała,ale zaraz znowu posmutniała. - Powiedziałaś: MÓGŁ - w czasie przeszłym .No właśnie.A co jeśli teraz już nie będzie chciał się ze mną spotykać,gdy już się dowiedziałam o wszystkim..
-To bez sensu. Przecież to oczywiste,że prędzej czy później byś się dowiedziała. Chyba wiedział co robi. Klara,nie martw się tak.Będzie dobrze. A..tak w ogóle to co ty do niego czujesz?
-Znamy się kilka dni,a ja czuję jakbym go znała od zawsze.Świetnie się dogadujemy. Każda chwila z nim jest wyjątkowa. I..em...może to dziwne,bo znamy się tak krótko,a chyba się zakochałam.
Uśmiechnęłam się szeroko i przytuliłam ją. -Jemu też na Tobie zależy,jestem tego pewna.
-Powiedz lepiej co z Tobą i Hazzą.
-Nic.
-Słucham? Zawsze miałaś taki podjar,gdy była mowa o nim,a teraz co? Już nie jest Twoim marzeniem bycie dziewczyną Harrego Stylesa ? :D
-Hahaha. Wszystko szybko się zmienia.
Zrobiła wytrzeszcz.
-Hahaha,nie rób takich min!...Oczywiście,że mi się podoba i go bardzo lubię. Aleee..coś poważniejszego?Sama nie wiem. To duże wyzwanie być z gwiazdą ,omg. jak to brzmi XD
-Kochanie,jakoś damy radę.
-O cholera! Wywiad trwa już jakieś 5 minut.
Włączyłyśmy radio,ale na szczęscie leciała jeszcze jakaś piosenka. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Magda poszła otworzyć. W radiu prezenter zapowiedział,że 1D są już z nami. Zaczynamy od Louisa. Serce zaczęło bić mi szybciej,gdy pomyślałam,że zaraz usłyszę Jego głos. Zamiast tego usłyszałam Magdę : "Klaaraa! Chodź!
-Akurat teraz ?!-pomyślałam i poszłam w stronę drzwi wejściowych. Przed moimi oczami stała/stał ...


                                                                              *
Magda i Klara :