wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 17.


*Następnego dnia*

Obudziłam się,na początku nie wiedziałam co się dzieje,ale zaraz przypomniałam sobie wczorajsze wydarzenia.Spojrzałam w bok na Harry'ego.Poczułam silny zawrót głowy. Co jest?Nie wypiłam aż tak dużo.Powoli wstałam po tabletkę i z powrotem się położyłam
-Śpisz?-wymamrotał Styles.
 -Tak.
 -Też się tak fatalnie czujesz?Pić mi się chce.
 -Jeszcze ci mało?
-Nie drażnij się ze mną.
-Pff,bo co mi zrobisz?.. Ugryzł mnie w brzuch.
 -Ała,powaliło Cię?!
-Też cię kocham. Zaczął składać tam pocałunki.
 -Styles idioto,to łaskocze.
 -Nalejesz mi wody?Ploose-musnął moje usta
-Nie zawsze będzie ci się udawało mnie tak przekonać.
 Podałam mu napój i tabletkę.
 -Kochana jesteś-pogładził mnie po policzku.
-Czyli,można powiedzieć,że jesteśmy parą...?
-Parą?!Traktowałem Cię bardziej jak przyjaciółkę...
Spojrzałam na niego z niedowierzaniem,na co on wybuchnął śmiechem.Rzuciłam w niego poduszką,odwróciłam się od niego i przykryłam po uszy kołdrą.
-Żałuj,że nie widziałaś swojej miny.-śmiał się jeszcze kilka minut,po czym nachylił się nade mną i szepnął seksownie : -Jesteśmy,kocham Cię.
-Odwal się.
-No nie złość się tak,pożartować nie można?
Objął mnie ramieniem i zaczął też wchodzić pod kołdrę.Przejeżdżał nosem po moim policzku,czułam na sobie Jego oddech. Niby nic,ale było to strasznie podniecające.Odwróciłam się w końcu i nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
Zeszliśmy na dół,żeby zobaczyć co z resztą. To co ujrzałam przechodziło moje oczekiwania.
-Czy.Ty.To.Widzisz?! - wyszeptałam z trudem do Loczka.
Butelki po piwie były poprzewracane Na podłodze się coś rozlało,miałam nadzieję,że to tylko piwo...Na lampie wisiały czyjaś podarta bluzka,ogólnie zrobili tu 'małe' przemeblowanie.Wszystko było nie na swoim miejscu.
-Ja tego nie sprzątam.-powiedział Harry na co cicho zachichotałam.
Zayn spał pod stołem,Perrie na (stole,nie Zaynie xd) ,Klara wtulona w Louisa,szkoda tylko że na podłodze,tylko Niall był w miarę normalnej pozie - na w pół na fotelu.
-To co,gdzie idziemy? -spytał mnie Hazz.
-Żartujesz?Chcesz tu zostawić taki burdel?
-To ich sprawka,więc niech oni to posprzątają.
-Na prawdę myślisz,że będą w stanie?
-Ugh,ale tylko trochę.
Podgarnęlismy z grubsza,po czym zrobiliśmy sobie delikatne śniadanie,wstawiłam wodę na kawę,rozmawiałam z Harrym kiedy usłyszeliśmy Louisa.
-Kurwa mać! Nie możecie ciszej romansować ?!
-Tak się składa że nie ,marcheweczko - odkrzyknął Harry. Zaczął mówić do mnie jeszcze głośniej,żeby wkurzyć Lou.To obudziło całą resztę.
-Ojeej,kto tu zrobił taki bałagan?-zapytała Perrie. Spojrzeliśmy na nią trochę jak na idiotkę.
-Ale,że...my? Przecież my bawiliśmy się kulturalnie he he heee..
-Tak się składa,że tu juz jest trochę posprzątane,reszta należy do was.-puściłam im oczko
-Pod jednym warunkiem...zrobicie nam kawę + jakieś 4 kanapki dla mnie i po kanapce dla każdego?-Niall zrobił psie oczka.






"EPILOG"

Harry i Magda spędzili kilka dni w Hiszpanii,gdzie Magda odważyła się na swój pierwszy raz.Ten wyjazd niesamowicie ich zbliżył.Niestety dziewczyny musiały powrócić do Polski,a chłopcy wyjechać w trasę koncertową.Mimo wszystko ich miłość i tęsknota cały czas dawała się we znaki,toteż na każde możliwe dłuższe 'wolne',starali się coś skombinować i spotkać. W końcu Magda postanowiła studiować w Londynie,dzięki czemu mogła o wiele częściej spotykać się z Harrym. Klara natomiast miała nadzieję,że czas wyleczy rany i w końcu zapomni o Louisie,który cierpiał równie mocno i nie mógł pogodzić się z jej decyzją.Jednak okazało się,iż Klara spodziewa się dziecka. To odrzuciło jej wcześniejsze plany.Wprowadziła się do mieszkania przyjaciołki,wkrótce też znalazła pracę.Wróciła do Louisa i ogłosiła mu,że zostanie ojcem.Chłopak był wniebowzięty,jednak chcąc być dobrym ojcem na jakiś czas zrezygnował z kariery.Jednak nie miał serca zostawić swoich fanów,toteż wrócił do śpiewania.Oczywiście była to ich wspólna decyzja.Często zabierali swoje dziewczyny w trasy,chcąc spędzać z nimi jak najwięcej czasu.
Magda również zaszła w ciążę,oby dwie pary zawarły też związek małżeński.

                                                         ***KONIEC***

Mam nadzieję,że mnie nie zabijecie za takie nudne zakończenie,ale na prawdę musiałam :/ W ogóle to nie miało być tak :( Jeszcze raz przepraszam,że tak to wszystko zrobiłam i bardzo Wam dziękuję,że byłyście <3 :')  Będę tęsknić za tym blogiem,bo tu się wszystko zaczęło ale 

Mam nadzieję,że będziecie zaglądać na mojego nowego bloga z opowiadaniem,zapewniam że ciekawszym od tego.Rozdziały też będą dodawane częściej. Muszę go jeszcze utworzyć xd Ale myślę,że w przeciągu tygodnia,góra dwóch pojawią się bohaterowie i prolog :) Za jakiś czas wstawię tu link,więc zaglądajcie !:) Kocham Was i mam nadzieję,że do zobaczenia ;) <3

Btw. napisałam kilka razy "mam nadzieję" , jestem tego świadoma,lolz.

2 komentarze:

  1. Hahahaha. :D
    Mam nadzieję, że i Harold będzie dobrym ojcem.
    Mam nadzieję, że była to córka - Darcy. Tak, jak chciał Harold. :D
    Mam nadzieję, że szybko utworzysz tego bloga.
    Mam nadzieję, że będzie równie ciekawy .
    Mam nadzieję, że nie zgubię się w akcji, jak to często ze mną bywa.
    Mam nadzieję, że nie wkurzysz się, że napisałam kilka razy "mam nadzieję" :D
    Mam nadzieję, że mnie pamiętasz :D

    Martha ♥ (ta z nadzieją :D Żadna Żmuda-Trzebiatowska :D )

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście,że Cię pamiętam,stała czytelniczko <3 Na wszystkie "mam nadzieję" odpowiadam TAK! :D noo,poza tym szóstym xd :*

    OdpowiedzUsuń